Bohaterowie

Piszesz o ludziach, których znasz? Warto ryzykować?

family1Uwieczniłeś kogoś znajomego w Twojej powieści? A co jeśli Twój szef odkryje, że zrobiłeś z niego okrutnego władcę podziemnego królestwa? Lub jeśli Twoja przyjaciółka nigdy się już do Ciebie nie odezwie, bo wyjawiłeś jej najskrytszą tajemnicę? Jak pisać o ludziach, których znasz, żeby nie zostać wyklętym przez rodzinę, znienawidzonym przez przyjaciół, a przy tym wszystkim nie zmarnować historii, którą chcesz opowiedzieć?

Pisząc powieść, często mimowolnie wzorujemy postaci na tych, których znamy. Mama bohaterki przypomina Twoją mamę i za nic nie chce być inna. Co zrobić?

Pisanie o prawdziwych ludziach zawsze jest ryzykowne. Obawiasz się, że posuniesz się za daleko. Zastanawiasz się, czy nie skrzywdzisz tych osób, czy nie obrażą się na zawsze.

Jednak problem jest dużo głębszy. Kiedy wzorujesz się na znanych postaciach, blokujesz wyobraźnię. Jeśli piszesz o kimś, kogo kochasz, nie wyjawisz jego wad, nie zdradzisz jego tajemnic i nie pozwolisz, by stało mu się coś złego. Będziesz go chronił przed czytelnikiem i przed złym losem. A przecież tylko wtedy, kiedy zgotujesz bohaterowi prawdziwe piekło, czytelnik będzie mógł go poznać. Postaci mają wykonać zadania, jakie dla nich w fabule zaplanowałeś. Jeśli będziesz za bardzo ich rozpieszczał, zaczną Cię wodzić za nos. Jak tego uniknąć? Zmiana imion czy kilku detali nie wystarczy. Spróbuj jednej z dwóch sztuczek.

Rozdaj cechy jednej osoby wielu postaciom

Załóżmy, że zainspirował Cię wujek, który ma dobrą rękę do interesów, kolekcjonuje stare samochody, a przy tym jest kobieciarzem. Możesz obdzielić cechami Twojego wujka kilku bohaterów. Jeden niech będzie przedsiębiorczy, drugiemu daj pasję kolekcjonerską, a trzeci będzie podrywał kobiety. Wujek z pewnością nie zauważy, że sportretowałeś go w powieści, a Ty nie zablokujesz swojej wyobraźni i stworzysz bohaterów, którzy będą żyli własnym życiem.

Jak mówi pewne mądre przysłowie angielskie, łatwiej poznać dziesięć krajów niż jednego człowieka. Nie mamy najmniejszych szans, by stworzyć bohatera tak skomplikowanego jak człowiek. Zwykle wybieramy jedynie niektóre cechy i uwypuklamy je, stawiając przeciwności na drodze bohatera.

Przenieś ich w czasie

To druga sprawdzona sztuczka, dzięki której uwolnisz się od swoich pierwowzorów. Wyślij ich w podróż wehikułem czasu. Złośliwa koleżanka ze szkoły mogłaby się sprawdzić w roli średniowiecznej czarownicy. Niech ma pięćdziesiąt, a nie piętnaście lat. Dzięki temu postać się usamodzielni, zachowując tylko niektóre rysy charakteru pierwowzoru.

Ale zanim to zrobisz, zastanów się…

Ponieważ są takie historie, które muszą być opowiedziane tak i tylko tak, jak się wydarzyły. Być może przeżyłeś coś tak pięknego lub bolesnego, co jest potężniejsze i wspanialsze od wszystkiego, co mógłbyś wymyśleć. Historię, którą świat musi usłyszeć. Ale boisz się ją opowiedzieć czytelnikowi, by nie dotknąć tych, którzy byli częścią tej historii. Więc co robisz? Niszczysz temat, który mógłby stać się Twoją najlepszą prozą. Pomniejszasz prawdę, ściszasz głos, albo jeszcze gorzej: uciekasz w milczenie. A milczenie to nie wybór godny pisarza.

Większość z nas pisze po to, by uleczyć siebie. Aby to, co bolesne, trudne, skomplikowane zyskało sens. Piszemy po to, by zrozumieć co się stało, dlaczego wybraliśmy taką drogę i znaleźliśmy się wtedy akurat tam. Dopiero, kiedy opowiemy tę historię, będziemy mogli ją zamknąć. Zrzucić z siebie ciężar, wyjawić wyniszczający sekret.

I tak dochodzimy do sedna:  To nie my wybieramy, o czym piszemy. Tematy nas wybierają. Musimy pisać o pewnych sprawach, ponieważ one nas prześladują. Pisanie pozwala uwolnić się od dziecięcej traumy, uleczyć złamane serce. I stworzyć coś pięknego z chaosu.

Owszem, Twoim znajomym może się nie podobać, że ich opisałeś. Ale jeśli pragnienie opowiedzenia tej historii jest silniejsze od strachu, napisz ją.

Pamiętaj, to nie cała prawda. To tylko Twoja prawda.

 

Źródła:  Shanan Haislip, People You Know, and 3 Ways to Solve It, The Writer Practice

Nanci Panuccio, Writing About People You Know – A Slippery Slope, Emerging Writers,

Phil Jourda, A Real Monster: Writing About People You Know, Litreactor

 

Powiązane wpisy:

Jak wykorzystać wspomnienia w twórczości

Jak przeobrazić inspirację w pomysł na powieść?

Potrafisz napisać coś wyjątkowego. Uwierz w to!

Jak zaplanować powieść?

Jak opisywać miejsca?

Największe pragnienie bohatera

Jak zmusić bohatera do działania

Czy odnalazłeś już swój pisarski głos? Sprawdź to.

Reklamy

7 thoughts on “Piszesz o ludziach, których znasz? Warto ryzykować?

  1. Cóż, Michel Houellebecq w „Poszerzeniu pola walki” zaryzykował pisanie o kolegach z pracy i mimo wszystko zwyciężył. Nie twierdzę bynajmniej, że to było ładne z jego strony.

    Tak czy owak, Oscar Wilde stwierdził kiedyś:

    „Nie ma książek moralnych lub niemoralnych. Są książki napisane dobrze lub źle.”

  2. pytanie z innej beczki – czy dobrym pomylsem jest umiecic akcje w innym kraju, znajac tylko pobieznie tamtejsze realia? Bowiem gdyby wydarzenia dzialy sie w polsce byloby to troche „naciagane”

    • Ja chcę umieścić akcję w Polsce właśnie z tego powodu, że nie znam realiów innych państw (niby można bazować na wielu rzeczach, jak filmy, seriale, czy inne książki, ale to jednak nie to samo). Poza tym uważam, że akcja rozgrywająca się w Polsce może być równie dobra, zależy od opowiedzianej historii.

    • Jest to dobry pomysł, gdyż niektórzy czytelnicy wybierają powieści, które dzieją się w miejscu, jakie ich fascynuje (np. Prowansja czy Wenecja itp.) Trzeba się do tego zadania trochę przygotować, poznać topografię, zarys historii itp. Jeśli nie znamy dobrze tego miejsca, to dobrym rozwiązaniem jest uczynić bohatera turystą, a nie tubylcem. Wówczas będzie on mógł się poznawać miejsce, dziwić się, a jego pobieżne spostrzeżenie będą uzasadnione.

      • Oczywiście mam taki zamiar zeby sie lepiej zapoznac z tym miejscem. Chociaz na tyle ile jest to mozliwe sposobami „domowymi”.

        Westerosfreaks. O tym ze w akcja w Polsce rowniez moze byc ciekawe wiem, niestety zupelnie nie pasuje polska sceneria do mojej historii. Byloby to bardzo naiwne i naciagane gdyby te wydarzenia dzialy sie w Polsce.

  3. Tak, jak i igorimorswin, przytoczę kolejny przykład, w jakim nawet mistrzowie sięgali po pierwowzory znajomych. A takim dziełem jest w zupełności „Wesele”. Tyle że jakoś nie wyszło dla autora to korzystnie. Raz, że panna młoda się obraziła za swoją rustykalną postać, a dwa, że moim zdaniem wcale nie pogłębił tym zabiegiem ich charakterystyk.

  4. Muszę się nie zgodzić, sam piszę o najbliższych mi osobach i nie mam z tym problemu, ani oni o nic się nie wadzą 🙂 Jeśli wiemy gdzie jest granica, nie ma z tym problemu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s