Stylistyka

Sekret dobrego stylu: Pokazuj, nie opisuj!

mimeCzy często zaczynasz zdania od słów: Adam pomyślał, Monika wyobrażała sobie, Michał pamiętał, Ania uświadomiła sobie? Jeśli tak, to…powinieneś ich się jak najprędzej pozbyć. Niszczą one Twoje teksty. Nie wyjaśniaj czytelnikowi, co Twoi bohaterowie czują. On tego wcale nie potrzebuje. Pokazuj, nie opisuj!

Nie wyręczaj czytelnika

Podobno literatura rozwija wyobraźnię. Tak, pod warunkiem, że dasz czytelnikowi szansę, by cokolwiek sobie wyobraził. Jeśli wciąż będziesz mu tłumaczył, co bohaterowie wiedzą, rozumieją, pamiętają, pozbawisz go wielkiej przyjemności: domyślania się uczuć bohaterów.

Nie używaj więc takich słów jak: pomyślał, wiedział, zrozumiał, uświadomił sobie, wierzył, pragnął, pamiętał, wyobraził sobie, pragnął, kochał, nienawidził. Nie wyręczaj czytelnika i nie tłumacz mu wszystkiego. Bo on sobie doskonale poradzi sam.

Spójrzmy na takie zdanie:

Adam zastanawiał się, czy Monika jeszcze go kocha.

To zdanie jest nijakie, a przecież buzuje w nim tyle emocji: strach, smutek, zawód. Jakaś miłość prawdopodobnie się wypaliła. Czytelnik mógłby wraz z bohaterem zadręczać się domysłami, ale nie może, bo autor podał mu wszystko na tacy.

Jak by to wyglądało, gdyby autor pokazał emocje Adama, zamiast je opisywać? Na przykład tak:

Adam wszedł do łazienki i nie otwierając oczu sięgnął po szczoteczkę do zębów. Ukłucie igiełek na górnej wardze natychmiast go obudziło. Na szczotce nie było pasty. Monika co rano przed wyjściem do pracy wyciskała specjalnie trochę pasty na szczoteczkę Adama. Po raz pierwszy od dziesięciu lat szczoteczka była sucha.

Czytelnik może się domyślić, że Monika dbała o Adama, przez dziesięć lat ani razu nie zapomniała o ich świętym rytuale. Czemu tym razem nie wycisnęła pasty? Czy znudziła się Adamem? A może już go zdradziła?

Adam coś przeczuwa, czytelnik także.

Czytelnik wcale nie chce wiedzieć, czego konkretnie Adam się boi. Chce się tego domyślić i to poczuć. Musisz wypakować emocje z nijakich zdań. Obserwuj bohatera, a pomogą Ci w tym detale, takie jak sucha szczoteczka do zębów. Nie idź na skróty: daj czytelnikowi obraz, zapach, dźwięk.

Nie stawiaj tezy, przedstaw dowody

Zazwyczaj pisarze używają słów takich jak: myślał, wiedział, uważał na początku akapitu. Tak, jakby najpierw stawiali tezę, a następnie ją uzasadniali, np.

Marek wiedział już, że się spóźni. Według rozkładu autobus miał przyjechać o dwunastej. Marek spojrzał na zegarek. 12:03. Stanął na krawężniku i wychylił się jak najdalej potrafił. Widział stąd całą ulicę aż do zakrętu, za którym była pętla. Pewnie kierowca zaparkował na pętli i zasnął. A on się spóźni. Pół roku czekał, żeby ktoś zaprosił go na rozmowę kwalifikacyjną. O trzy minuty za długo.

Pierwsze zdanie: Marek wiedział już, że się spóźni psuje dobry efekt. Niepotrzebnie zapowiada, co będzie dalej. Bez żalu można je usunąć. Czytelnikowi w zupełności wystarczą domysły Marka, który wydaje „wyrok” na kierowcę, a przecież wcale nie wie, czy uciął sobie drzemkę. Zwróć uwagę, że autor tego tekstu nie napisał: Marek wyobrażał sobie, że kierowca zasnął tylko Pewnie kierowca zasnął.

Nie stawiaj tezy. Przedstaw dowody, punkt po punkcie, jak prawnik w sądzie.

Zadbaj o towarzystwo dla bohatera

Pisząc, jesteś sam. Czytelnik także będzie sam podczas lektury. Ale bohatera można zostawić samego tylko bardzo rzadko. Samotny bohater zaczyna za dużo rozmyślać, bać się i zastanawiać.

Spójrzmy na zadanie:

Wanda pamiętała, że Piotr miał zwyczaj czesać jej włosy.

W tym zdaniu Wanda jest sama. Wspomina jakieś miłe chwile z przeszłości, ale co czytelnika obchodzą jej wspomnienia?

Wystarczy delikatna redakcja, by zaangażować czytelnika:

Kilka lat temu Piotr co wieczór czesał włosy Wandy długimi, miękkimi pociągnięciami grzebienia.

To zdanie pobudza zmysł dotyku, a w dodatku widzimy, że Piotr czesze Wandę. Nie jest on jakimś mglistym wspomnieniem, ale kimś kto z czułością przeciąga grzebieniem po jej włosach.

Wniosek? Kiedy bohater za dużo rozmyśla, dobierzmy mu kompana. Byle szybko. Kiedy będą razem, z pewnością zacznie się coś dziać.

 

Nie pisz, że bohater coś wie, spraw, by czytelnik to wiedział. Nie pisz, że bohater czegoś chce, spraw, by czytelnik tego zapragnął. Kiedy to zrozumiesz, znienawidzisz zdania takie jak:

Marek zastanawiał się, czy Ewa do niego zadzowni.

Paweł wiedział, że podobał się Oli.

Magda przypomniała sobie, jak smakowało greckie wino.

Piotr wiedział, że już po nim.

Michał czuł, że Ania go nie znosi.

Przejrzyj swój ostatni tekst i podkreśl wszystkie czasowniki: pomyślał, wiedział, zrozumiał, uświadomił sobie, wierzył, pragnął, pamiętał, wyobraził sobie, pragnął, kochał, nienawidził. I pozbądź się ich. Tam, gdzie to możliwe, po prostu je wykasuj. W innych miejscach wypakuj emocje ze zdań. Pokaż scenę, obraz, detal.

Bądź konsekwentny i bezwzględny, później wyrobisz sobie nawyk. A kiedy na dobre pozbędziesz się tych zdań, gwarantuję Ci, że nigdy za nimi nie zatęsknisz.

 

Źródło: Chuck Palahniuk, Nuts and Bolts: “Thought” Verbs, Litreactor

Przeczytaj także:

Dynamiczne czasowniki

Obrazowe rzeczowniki

Zdania lewostronne

Jak zmusić bohatera do działania?

Tajniki warsztatu: długie zdania

Tajniki warsztatu: opisywanie nastroju

Reklamy

10 thoughts on “Sekret dobrego stylu: Pokazuj, nie opisuj!

  1. Pani Joanno, jestem Pani niezmiernie wdzięczna za te wszystkie cenne rady, które można przeczytać na Pani blogu. Obecnie jestem na półmetku mojej książki i to, co Pani tu umieszcza bardzo pomaga w pisaniu. Ostatnio miałam gorszy czas, jeśli chodzi o pracę twórczą, w zasadzie przez ostatnie dwa tygodnie nie zrobiłam nic, było mi z tym ciężko, bo co jakiś czas zasiadałam do komputera, tkwiłam tak przez dwie, trzy godziny, by ostatecznie spostrzec, że to bezowocne (bo czym jest napisana jedna strona przez tyle czasu?). Dzisiaj przeczytałam kolejny raz kilka Pani wpisów i zabrałam się do roboty. Znowu uwierzyłam, że może się udać i że nie warto się poddawać, kiedy mam już za sobą połowę pracy. Obiecuję, że jeżeli skończę i uda mi się wydać moją książkę, wyślę Pani egzemplarz w ramach podziękowania, bo chyba to najlepsze, co można by było w podobnej sytuacji zrobić.

    Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na kolejne rady.

  2. Ja zawsze lubiłem pisać ale nie szło mi to za dobrze. Po 2 stronach kończył mi sie pomysl i wyrzucałem „powieśc” Ale niedawno trafiłem na Pani porady i teraz juz nie mam problemów ze zbyt szybkim zakonczeniem ani wypaleniem.

  3. A czy pojawi się jeszcze podobny temat? Bo często popełniam te błędy w opowiadaniach i nie wiem, czy po tym wpisie na pewno będę je unikać.
    Świetny wpis, czytałam dwa razy. Dziękuję!

  4. Bardzo dziękuję Pani za ten wpis. Mam nadzieję że uda mi się wprowadzić w czyn zawarte w nim rady w przypadku „kłopotliwego” bohatera który za dużo myśli i zbyt często jest sam. Teraz jestem przekonana, że dlatego właśnie sprawia mi on kłopoty, powoduje poczucie niezręczności którego ciężko się mi pozbyć mimo pracy nad tą postacią. Po wielu trudach zmierzam już ku końcowi powieści, ale ta właśnie feralna postać psuje mi zamierzony efekt. Będę musiała powrócić do niej i mocno ją przebudować, znaleźć jej „towarzystwo”, o którym Pani pisze… Bardzo Pani dziękuję za artykuł! Pozdrawiam,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s