Metody pisarskie

Chcesz osiągnąć sukces? Przestań marzyć o sławie.

nerMary Shelley napisała Frankensteina w wieku zaledwie dziewiętnastu lat. Sztuka Zbójcy wyszła spod pióra osiemnastoletniego Schillera. Mickiewicz jako dwudziestodwulatek był już autorem Ody do młodości, a powieść Słońce też wschodzi to dzieło dwudziestosześcioletniego Hemingwaya. Jeśli nie udało Ci się w tak młodym wieku osiągnąć dużego sukcesu literackiego, pewnie zastanawiasz się: „Co ze mną jest nie tak?”

10 tysięcy godzin

Dlaczego nie napisałeś jeszcze niczego na miarę Ody do młodości, pomimo że masz już dużo więcej niż dwadzieścia dwa lata? Możesz tłumaczyć sobie, że nie jesteś aż tak utalentowany. Możesz pocieszać się innymi przykładami, np. tym, że Tołstoj napisał Annę Kareninę, a Tolkien – Władcę Pierścieni, gdy byli już pięćdziesięciolatkami.

Ale tak naprawdę nie musisz sobie niczego tłumaczyć ani się pocieszać. Wszystko jest w porządku, a Ty możesz jeszcze zostać wspaniałym pisarzem. Tylko że pewnie chciałbyś nim zostać już teraz, a nie kiedyś, w przyszłości, prawda? Dlaczego więc nie jesteś już teraz tak dobrym pisarzem, jakim chciałbyś być? Prawdopodobnie dlatego, że jeszcze za mało czasu włożyłeś w pisanie. Nie metryka się tu liczy, lecz czas, jaki dotychczas poświęciłeś na pisanie.

Pisanie to praca jak każda inna. Świeżo upieczony absolwent medycyny nie przeprowadza trudnych operacji. W wielu profesjach trzeba długiego stażu, by otrzymać odpowiedzialne zadanie. Nie inaczej jest z pisaniem. To, że postanowiłeś pisać, nie oznacza wcale, że jesteś pisarzem.  Podobno trzeba przepracować około 10 tysięcy godzin w jakiejś dziedzinie, by osiągnąć sukces. Ile to jest te 10 tysięcy godzin? Przy 40-godzinnym tygodniu pracy byłoby to ponad 5 lat. Zakładam, że nie poświęcasz na pisanie ośmiu godzin dziennie (niewielu z nas ma taką możliwość), więc musisz dać sobie więcej czasu na osiągnięcie sukcesu….

I tu na chwilę wrócę do Mickiewicza i Mary Shelley. Byli bardzo młodzi, gdy wspięli się na literackie szczyty, ale czy wiesz, jak wiele pisali wcześniej? A Ty, ile mniej więcej czasu jak dotąd poświęciłeś na pisanie? Jeśli daleko Ci do tych 10 tysięcy godzin, nie możesz wymagać od siebie pełnego profesjonalizmu…  Ale nic straconego. Każde 15 minut dziennie zbliża Cię do ideału.

Nie dąż do sławy

Zastanów się, o czym tak naprawdę marzysz: chcesz być sławny czy osiągnąć sukces? Wydaje się, że sukces pociąga za sobą sławę, ale niekoniecznie. Na świecie jest mnóstwo sławnych ludzi, którzy nie osiągnęli sukcesu. Nie chcesz być chyba kolejną Kim Kardashian? Pragniesz czegoś więcej, chcesz tworzyć dobrą literaturę, a nie tylko sławną, skandalizującą powieść, o której za kilka miesięcy wszyscy zapomną…

W takim skup się na pisaniu, nie na rezultatach. Nie ma gwarancji, że doskonała powieść stanie się sławna. Ludzie rzadko doceniają to, co naprawdę wartościowe. Teoretyk literatury Hans Robert Jauss nazwał to zjawisko horyzontem oczekiwań. Czytelnik przystępuje do lektury z pewnymi założeniami i oczekuje ich spełnienia. Zwykle odrzuca lub ignoruje te pomysły literackie, które poza ów horyzont wykraczają. Naprawdę twórcze, odkrywcze powieści nie mają więc zwykle najłatwiejszego losu…

Bądź cierpliwy

Stephen King twierdzi: „Jeśli nie masz czasu na czytanie, nie masz też czasu na pisanie”. Czytaj literaturę, zarówno tę elitarną, jak i te popularną. Próbuj różnych stylów, by znaleźć swój własny. Przede wszystkim jednak bądź cierpliwy. Jeśli ktoś chce zostać dobrym kucharzem, nie porzuci tego marzenia natychmiast po tym, jak przesoli swoją pierwszą zupę, prawda? Jeśli nie włożyłeś wystarczająco dużo czasu w czytanie i pisanie, nie powinieneś oczekiwać, że stworzysz wspaniałe opowiadanie lub wciągającą powieść już przy pierwszej próbie.

To wcale nie znaczy, że nie możesz niczego opublikować, zanim nie przepracujesz tych 10 tysięcy godzin „stażu”. Po prostu się nie załamuj, jeśli coś nie wyjdzie nie tak, jak sobie wymarzyłeś. To niepotrzebnie Cię blokuje, a przecież trzeba napisać sporo słabych tekstów, żeby nauczyć się na błędach i stworzyć coś naprawdę dobrego. Daj sobie czas. Całą energię włóż w pisanie, nie marnuj jej na marzenia o sławie. Rób swoje, a sukces przyjdzie sam.

 

Źródła: Kellen Gorbett, Why You’re Not There Yet, and Why That’s Alright, thewritepracitce.com

Jeff Goins, Secret of Success: Stop Trying to Be Famous, goinswriter.com

Zdjęcie: fabrykaobrazu.pl

 

Powiązane wpisy:

Potrafisz napisać coś wyjątkowego. Uwierz w to.

Chcesz zostać pisarzem? Na co czekasz?

Czy odnalazłeś już swój pisarski głos? Sprawdź to!

Jak rozbudować zbyt krótką powieść?

Czym jest natchnienie?

Pisanie automatyczne

Pisarz na wakacjach

Reklamy

11 thoughts on “Chcesz osiągnąć sukces? Przestań marzyć o sławie.

  1. Witam serdecznie. Z wielką uwagą czytam wpisy. Polecam je, ale nie tylko, przede wszystkim analizuję. Piszę i wydaję. Piszę od 13 roku życia. Wydaję od 47 roku. I wiem, jaką pracę codziennie wykonuję. Ile godzin poświęcam na pisanie, a ile na czytanie. Ma Pani całkowitą rację. I bardzo Pani dziękuję za wszystkie rady, sugestie i podpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie, Marta Grzebuła

    • Bardzo miło mi to słyszeć z ust autorki, która wiele już napisała. Tak właśnie jest – pisania uczymy się przez cały czas, niezależnie od tego, ile byśmy już nie napisali. Cieszę się, że Pani to potwierdza.

      • Oczywiście, że potwierdzam. Poszukiwanie środków wyrazu. Nabywanie umiejętności w stopniowaniu emocji, zdolność tworzenia obrazów słowem. Słowem, które „żyje” To nie mnogość czerni liter jest nośnikiem a zdolność autora do wciągnięcia, słowem, obrazem czytelnika w swoistą „grę” To bardzo trudne. Pisać bowiem każdy potrafi, jak mówić. Mam zwyczaj używać twierdzenia, mojego twierdzenia:” Wszystko ma warstwy,{cebula ma warstwy- z bajki Shrek }I źle jest jak człowiek funkcjonuje tylko na jednej płaszczyźnie a jest jeszcze gorzej, gdy to autor się do niej ogranicza” Od ponad 30 lat twierdzę, że pisanie, tworzenie to ciężka, choć satysfakcjonująca- praca. Nie mam tu na myśli zysków, lecz świadomość, że nasza opowieść, nasza wyobraźnia jest na tyle elastyczna, że udaje się nam porwać w jej kolejne warstwy Czytelnika. To jest dla mnie cenne. Serdecznie pozdrawiam.

  2. Bardzo trafny i potrzebny artykuł. Również się zgodzę z tym, że wiele osób ma za duże oczekiwania odnośnie własnej kariery i popularności. Ja osobiście szybko się tego pozbyłem – raczej trudno liczyć współcześnie na to, iż poezja da komuś sławę. 😉
    Niemniej warto podkreślać rolę własnej pracy. Sam piszę od trzeciej klasy podstawówki – dzielić się twórczością zacząłem jednak dopiero ostatnio, w wieku ponad trzydziestu lat. Na własnym przykładzie więc widzę, ile daje solidna praca nad warsztatem – u mnie było to ponad dwadzieścia lat. Zarówno więc w prozie, jak i w poezji przede wszystkim powinno się ćwiczyć. Zawsze doradzam komuś, kto prosi o porady, założenie sobie zeszytu do ćwiczeń i codzienne go wykorzystywanie. Nie każdy wiersz czy fragment prozy musi być dziełem, ale nieustanne doskonalenie się zwiększa nasze możliwości: bogactwo leksyki, metaforykę, świadomość rytmu czy elastyczność fleksji. To wszystko przydaje się później i gdy pojawia się wena łatwiej ją ubrać w słowa. 🙂

    • Bardzo dziękuję za ten komentarz:) Często początkujący pisarze chcą odnieść sukces natychmiast. A przecież pisanie dziedzina artystyczna, taka jak każda inna: gra na instrumencie, taniec czy aktorstwo. Nikogo nie dziwi, że muzycy, tancerze, aktorzy latami doskonalą swój warsztat, by coś osiągnąć. Z pisaniem jest tak samo. A te dwadzieścia lat to już na pewno więcej niż 10 tysięcy godzin, a więc miło mi rozmawiać z prawdziwym profesjonalistą:)

      • Dziękuję. 🙂
        W pełni zgadzam się z powyższym – iż praca nad sobą konieczna jest w każdej dziedzinie sztuki. I nawet po przepracowaniu tych 10 tysięcy godzin, wciąż należy ćwiczyć dalej. Myślę osobiście, że ta droga nie ma końca i zawsze można coś poprawić, udoskonalić, odkryć nowe możliwości. Jeśli ktoś ma problem z tego rodzaju pracą, to oznacza, że tak naprawdę nie lubi pisać. Nie jest literatem – lecz jedynie chce nim być. Dla tych, dla których pisanie jest pasją, możliwość praktyki jest czymś wspaniałym i budzi radość. To także jest ważne – ćwiczenie się w każdym rodzaju kunsztu musi dawać radość, aby było naprawdę efektywne. 🙂

  3. E tam ja piszę swoje „wiekopomne dzieło” już 6 lat od 1 do 4 godz dziennie, a i tak do polowy jeszczę troszkę brakuję ale mam to w nosie nawet jak by mi to miało zająć kolejne 40 lat.
    Pozdrawiam 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s